Przejdź do treści
Wszystkie artykuły
Techniki · 6 min czytania

Suszone kwiaty i liście w journalu lub albumie

Bratek z ogrodu albo liść ze spaceru: jak prasować rośliny, przyklejać je tak, żeby się nie łamały, i jak chronić przy tym zdjęcia.

Sprasowane bratki, jaskry i stokrotki na różowym papierze, obok zielonej maszyny do pisania
Zdjęcie: Nur Yilmaz · Pexels

Bratek z ogrodu, liść ze spaceru po lesie, kwiatek z bukietu ślubnego. Natura na stronie daje coś, czego papier nie potrafi: jest prawdziwa. Jest też delikatna. Kilka nawyków wystarczy, żeby została piękna, a reszta książki na tym nie ucierpiała.

Jakie kwiaty i liście się nadają

Płaskie znaczy najlepsze. Kwiaty o cienkich, otwartych płatkach ładnie schną i potem leżą płasko na stronie. Na przykład bratki, niezapominajki, jaskry, stokrotki, małe zawilce, delikatne trawy, listki paproci i pojedyncze płatki.

Grube kwiaty, takie jak róże, piwonie albo cały tulipan, są trudniejsze. Schną nierówno, długo trzymają wilgoć i sprawiają, że książka się wybrzusza. Rozbierz je na płatki i prasuj każdy osobno albo wybierz pąk zamiast pełnego kwiatu.

Zbieraj w suchy dzień, kiedy rosa już zeszła, a kwiat dopiero się otworzył. Mokry albo przekwitły kwiat robi się brązowy i wiotki. I zrywaj w naturze tylko to, co wolno: na terenach chronionych i na poboczach rosną czasem gatunki objęte ochroną. Twój własny ogród, bukiet z targu albo kwiaty, które ktoś ci podarował, to zawsze bezpieczny wybór.

Prasowanie kwiatów w książce

Najprostsza metoda jest też najlepsza. Potrzebujesz grubej, ciężkiej książki, bez której przez jakiś czas się obejdziesz, i papieru, który wchłania wilgoć.

  1. Połóż na stronie książki arkusz bibuły, ręcznik papierowy albo matowy papier do drukarki. Papier do pieczenia też się sprawdzi i nie przykleja się do kwiatu, ale nie wchłania wilgoci.
  2. Ułóż na nim kwiaty tak, żeby się nie stykały. Ułóż płatki tak, jak chcesz je potem widzieć, teraz jeszcze się da.
  3. Przykryj je drugim arkuszem papieru i zamknij książkę.
  4. Połóż na wierzchu coś ciężkiego: kilka innych książek albo wyłączone żelazko.
  5. Zostaw całość orientacyjnie na jeden do trzech tygodni w suchym miejscu, aż kwiaty staną się jak papier. Jeśli po kilku dniach papier jest wilgotny w dotyku, wymień go.

Papier jest ważny. Bez przekładki wilgoć wsiąka w kartki książki i mogą na nich zostać plamy. Nie używaj więc książki, na której ci zależy.

Jeśli prasujesz częściej, możesz zrobić albo kupić prasę do kwiatów: dwie deseczki ze śrubami w rogach, a między nimi warstwy tektury i bibuły. Zasada jest ta sama, tylko efekt równiejszy i szybszy. Są też metody z mikrofalówką albo żelazkiem. Są szybkie, ale łatwiej wtedy przypalić kwiat albo zmienić jego kolor. Spróbuj najpierw na kwiatku, do którego nie jesteś przywiązana ani przywiązany.

Czy na pewno jest suchy

To moment, w którym najczęściej coś idzie nie tak. Kwiat, który z zewnątrz wydaje się suchy, w środku może jeszcze mieć wilgoć. Zauważysz to dopiero po kilku tygodniach w albumie.

Dobrze wysuszony kwiat jest w dotyku jak papier, nie zgina się już bezwładnie i nie wydaje się chłodny w dotyku. Jeśli masz wątpliwości, zostaw go jeszcze na tydzień. To nic nie kosztuje, a kwiat przyklejony za wcześnie może cię kosztować całą stronę.

Czy kolor się utrzyma

Szczera odpowiedź: nie do końca. Każdy suszony kwiat zmienia kolor. Jedne jaśnieją, inne ciemnieją albo lekko brązowieją. Niebieski, fioletowy i żółty zwykle trzymają się najdłużej. Czerwony często ciemnieje, a biały i różowy mogą pożółknąć albo zbrązowieć.

Kilka rzeczy jednak pomaga:

  • Szybkie suszenie. Im szybciej zejdzie wilgoć, tym więcej koloru zostanie. Wymieniaj papier na czas.
  • Przechowywanie w ciemności. Światło to największy wróg koloru. Album zamknięty w szafie dłużej zostanie ładny niż journal leżący otwarty na parapecie.
  • Akceptacja. Ten miękki, wyblakły wygląd świetnie pasuje do strony w stylu vintage albo naturalnym. Wielu scrapbookerów lubi go bardziej niż jaskrawe, świeże kolory.

Jeśli koniecznie chcesz zachować oryginalny kolor, zrób zdjęcie świeżego kwiatu i wklej je obok.

Mocowanie tak, żeby się nie łamały i nie przesuwały

Suszone kwiaty są kruche. Za każdym razem, gdy otwierasz i zamykasz książkę, ocierają się o przeciwległą stronę. Wybierz więc sposób, który pasuje do twojej książki.

  • Cienka warstwa kleju. Posmaruj klejem stronę, nie kwiat, i ostrożnie go na niej połóż. Najlepiej sprawdza się klej, który po wyschnięciu jest przezroczysty. Grube kleksy zostawiają plamy.
  • Przezroczysta taśma. Pasek na łodyżce utrzyma kwiat na miejscu i nie trzeba go wklejać w całości. Można też użyć washi tape (cienkiej japońskiej taśmy z papieru), ładnej, jeśli chcesz, żeby taśma była widoczna.
  • Okienko. Wytnij w stronie kółko albo prostokąt, z obu stron zaklej otwór przezroczystą taśmą albo folią i włóż kwiat pomiędzy. Wtedy możesz oglądać go z obu stron. Linię cięcia narysuj ołówkiem, nie długopisem, żeby dało się ją zetrzeć gumką bez niszczenia papieru.
  • Folia samoprzylepna albo laminowanie. Ułóż kwiaty na klejącej stronie kawałka folii do okładania książek i przykryj drugim kawałkiem, zostawiając margines mniej więcej jednego, dwóch centymetrów. Wtedy już się nie przesuną i prawie się nie łamią. Zalaminowany kwiatek w wyciętym okienku to też ładny pomysł na kartkę.
  • Warstwa lakieru albo kleju do decoupage na wierzchu. Usztywnia kwiat i daje błyszczący, prawie laminowany wygląd. Dobrze sprawdza się na zakładce albo okładce, ale to rozwiązanie na zawsze.
  • Kopertka albo woreczek. Dla naprawdę delikatnych rzeczy, takich jak płatek róży z bukietu, najbezpieczniejsza jest mała kopertka z papieru pergaminowego albo przezroczysty woreczek w albumie. Możesz go wyjąć i obejrzeć, a on nie ociera się o inne strony.

Wskazówka, która robi dużą różnicę: połóż arkusz bibuły albo cienkiego przezroczystego papieru naprzeciwko strony z kwiatami. Wtedy nie będą się ocierać o następną rozkładówkę.

Materiały naturalne i kwasowość

Kwiaty i liście to nie materiały archiwalne. Resztki roślin zawierają kwasy i ligninę, czyli substancję, przez którą żółknie też papier. Z czasem mogą odbarwić się i zostawić plamy na papierze pod spodem.

W journalu to zwykle nie problem. To część jego charakteru. W albumie ze zdjęciami lepiej zachować pewien dystans.

  • Nie pozwól, żeby kwiaty dotykały zdjęć. Przyklejaj je obok zdjęcia, nie na nim ani pod nim.
  • Najlepiej umieść je na osobnym kawałku cardstocku (sztywnego, grubego papieru), który posłuży jako bufor.
  • Twarde albo ostre rzeczy, takie jak muszelki czy gałązki, układaj tak, żeby nie porysowały zdjęć, kiedy zamykasz album.
  • Na resztę strony wybierz bezkwasowy papier i klej bezpieczny dla zdjęć, tak jak zawsze.

Jak zapobiec pleśni i gniciu

Pleśń prawie zawsze bierze się z wilgoci: w samym kwiecie albo w miejscu, gdzie stoi książka.

  • Przyklejaj tylko to, co jest całkiem suche. Kwiat, w którym została wilgoć, w zamkniętej książce zacznie gnić albo pleśnieć.
  • Świeże kwiaty i jagódki nie nadają się do albumu. Grube łodygi, torebki nasienne i mięsiste liście też nie, chyba że zostały dokładnie wysuszone.
  • Przechowuj książkę w suchym miejscu o stałej temperaturze. Nie w wilgotnej piwnicy ani na zimnym strychu.
  • Co jakiś czas zajrzyj między strony. Jeśli zobaczysz biały albo zielony puszek, od razu wyjmij kwiat i przewietrz stronę. Małe żyjątka, takie jak psotniki, też lubią resztki roślin.

Wolisz nie używać prawdziwego kwiatu? Zeskanuj go albo wydrukuj

Czasem prawdziwy kwiat po prostu nie jest dobrym pomysłem. W albumie, który ma przetrwać pokolenia, przy zdjęciach, których nie chcesz narażać, albo w książce, którą często bierze się do ręki.

Połóż wtedy sprasowany kwiat na szybie skanera i przykryj go białą albo czarną kartką. Efekt jest zaskakująco szczegółowy: widać każdy nerw liścia. Skan możesz wydrukować na ładnym papierze, wyciąć i wkleić jak każdy inny obrazek. Możesz go też zmniejszyć, powielić albo użyć jako tła.

Zdjęcie świeżego kwiatu sprawdzi się równie dobrze, a do tego kolor będzie się zgadzał. Masz wtedy to, co najlepsze z obu światów: prawdziwy kwiat bezpieczny w kopertce, a jego obraz swobodnie na stronie.

Kilka pomysłów na początek

  • Strona jak z zielnika: jeden gatunek na stronę, a obok twoim pismem nazwa, data i miejsce, gdzie go znalazłaś albo znalazłeś.
  • Strona sezonowa z tym, co przez miesiąc przynosisz z ogrodu albo ze spacerów.
  • Kwiatek z bukietu ślubnego albo pogrzebowego w okienku obok kartki z tamtego dnia.
  • Własnoręcznie zrobiony papier: suszone płatki wklejone między dwie warstwy cienkiego papieru z torebek po herbacie dają lekko prześwitujący arkusz z własnym charakterem.

Zacznij od kilku bratków z ogrodu i grubej książki. Za parę tygodni dokładnie zobaczysz, jak wyszły.

Pytania na ten temat

Jak suszyć i prasować kwiaty do journala?

Ułóż kwiaty między bibułą albo ręcznikiem papierowym w grubej, ciężkiej książce tak, żeby się nie stykały, i połóż na wierzchu coś ciężkiego. Orientacyjnie trwa to od jednego do trzech tygodni; jeśli po kilku dniach papier jest wilgotny, wymień go.

Jak sprawdzić, czy suszony kwiat jest już suchy?

Dobrze wysuszony kwiat jest w dotyku jak papier, nie zgina się już bezwładnie i nie wydaje się chłodny w dotyku. Jeśli masz wątpliwości, zostaw go jeszcze na tydzień.

Jak przykleić suszone kwiaty, żeby się nie łamały?

Użyj cienkiej warstwy kleju na stronie (nie na kwiecie), paska przezroczystej taśmy na łodyżce albo okienka z taśmą lub folią z obu stron. Dla bardzo delikatnych kwiatów najbezpieczniejsza jest kopertka albo woreczek.

Czy suszone kwiaty mogą zniszczyć zdjęcia?

Tak. Resztki roślin zawierają kwasy i ligninę, a po latach mogą się odbarwić i zostawić plamy. Dlatego przyklejaj kwiaty obok zdjęć, nie na nich ani pod nimi, a najlepiej na osobnym kawałku cardstocku.

Czytaj więcej