Distress ink i blendowanie tuszu bez plam
Miękkie brzegi, kartka, która wygląda na starą, albo niebo przechodzące z różu w fiolet: z tuszem, gąbką i odrobiną cierpliwości zrobisz to sama.

Strona z gładkim białym papierem może wyglądać trochę pusto. Odrobina tuszu wzdłuż brzegu i nagle wydaje się, że zdjęcie zawsze było w tej książce. Distressowanie i blendowanie to dwie z najczęściej używanych technik w scrapbookach, kartkach i journalach, a nie wymagają wielu rzeczy. Trochę wprawy jednak tak, i kilku trików, żeby uniknąć plam i smug.
Czym jest distressowanie
Distressowanie dosłownie oznacza nadawanie czemuś zniszczonego wyglądu. W scrapbookingu chodzi o to, żeby papier wyglądał na używany, zniszczony przez czas albo stary. Możesz to zrobić tuszem, ale też przecierając, drąc, gniotąc papier albo postrzępiając brzegi.
Najlepiej pasuje do stylu vintage, shabby chic i bardziej surowych stylów, ale nawet na świeżej stronie odrobina tuszu przy brzegu wiele daje. Dodaje głębi, więc warstwy papieru odcinają się od siebie, i łagodzi ostrą, białą krawędź cięcia papieru ozdobnego.
Blendowanie to coś innego: nakładasz nim tusz równomiernie albo w miękkim przejściu na całą powierzchnię, bez widocznych krawędzi. Używasz go do teł, nieba i plam koloru. Do obu technik potrzebujesz tych samych narzędzi.
Czym jest distress ink
Distress ink to tusz do stempli na bazie wody, stworzony z myślą o tych technikach. Dłużej pozostaje mokry niż wiele innych tuszy, dzięki czemu kolory na papierze przenikają się. Reaguje też na wodę: gdy go spryskasz, tusz zaczyna się przemieszczać i powstają miękkie plamy i przejścia. Odbity stempel jest trochę mniej ostry niż przy innych tuszach, a przy postarzanym wyglądzie to właśnie zaleta.
Istnieje też wersja z pigmentem, Distress Oxide. Lepiej kryje, także na kolorowym papierze, i po kontakcie z wodą często daje nieco kredowy efekt. Różnicom między rodzajami tuszy poświęcimy osobny artykuł; tutaj chodzi o to, co możesz nimi zrobić. Inne tusze na bazie wody też da się blendować, tylko często idzie to mniej gładko.
Tuszowanie brzegów i postarzanie papieru
Najłatwiej zacząć od tuszowania brzegu papieru.
- Połóż papier na macie do prac kreatywnych albo na kawałku zbędnego papieru.
- Nabierz odrobinę tuszu na gąbkę albo blending tool.
- Zacznij obok papieru i małymi kółkami przesuwaj się w stronę brzegu, tak żeby kolor złapały tylko zewnętrzne milimetry.
- Jeśli chcesz szerszy brzeg, powoli przesuwaj się kawałek do środka.
Jeśli chcesz bardziej surowy efekt, najpierw postrzęp brzegi. Są do tego specjalne distress tools, ale ostrze nożyczek, którym kilka razy przeciągniesz po brzegu, działa tak samo. Sprawdzi się też pilnik do paznokci albo drobny papier ścierny. Na papierze z białym rdzeniem pojawią się jasne włókna, które pięknie łapią tusz. Możesz też drzeć papier, ale rób to powoli, żeby nie oderwać więcej, niż chcesz.
Kilka innych sposobów na postarzenie papieru:
- Zgnieć kartkę, częściowo ją wygładź i od razu przeciągnij po niej poduszką z tuszem. Zagniecenia łapią tusz i tworzą ciemne żyłki.
- Potem spryskaj zgniecioną kartkę odrobiną wody, żeby powstały krople i plamy. Po wyschnięciu możesz ją wyprasować żelazkiem między dwiema ściereczkami.
- Przetrzyj papierem ściernym wierzch papieru ozdobnego. Zejdzie trochę koloru, a kartka będzie wyglądać na zużytą.
Każdy kolor wypróbuj najpierw na skrawku białego papieru. Tusz na papierze często wygląda inaczej niż w pudełeczku. Połóż pudełeczko obok próbki, wtedy później będziesz wiedzieć, który kolor był który.
Blending tools: gąbka, pędzel czy mini blender
Tusz możesz blendować prawie wszystkim, co miękkie. Wybór zależy głównie od tego, jak duża jest powierzchnia i jak miękki efekt chcesz uzyskać.
- Blending tool z gąbką to klasyczne narzędzie: rączka z okrągłą piankową poduszeczką, którą wymieniasz dzięki rzepowi. Łatwo nim sterować i sprawdza się przy brzegach i dużych powierzchniach.
- Blending brushes to okrągłe pędzle z miękkim, gęstym włosiem. Dają najmiękkie przejście i dużo wybaczają, bo prawie nie zostawiają krawędzi. Są za to trochę droższe.
- Mini ink blender to mała okrągła końcówka z gąbką. Przydaje się przy małych powierzchniach, brzegach wykrojników i miejscach w szablonie.
- Na początek dobrze sprawdzi się też gąbka do makijażu albo zwinięty kawałek ręcznika papierowego.
Do każdego koloru używaj osobnej gąbki albo pędzla, a przynajmniej osobnych do jasnych i ciemnych kolorów. Dzięki temu twój żółty nie zrobi się nagle zielony.
Blendowanie tuszu bez plam i smug
Większość plam powstaje, gdy na papier trafi naraz za dużo tuszu. Kilka nawyków, które robią różnicę:
- Lekko stuknij gąbką kilka razy w poduszkę zamiast mocno dociskać. Mało tuszu jest lepsze niż dużo.
- Zawsze zaczynaj obok papieru, na macie, i dopiero potem przesuwaj się na papier. Pierwszy kontakt oddaje najwięcej tuszu, a tego nie chcesz na środku kartki.
- Pracuj małymi, lekkimi kółkami. Nie dociskaj, niech gąbka zrobi swoje.
- Buduj kolor warstwami. Druga i trzecia runda wyrównują kolor; jedna mocna runda daje plamy.
- Zacznij od najjaśniejszego koloru i przechodź do ciemniejszych.
- Przytrzymaj papier taśmą malarską albo kawałkiem washi tape na rogach, wtedy nie będzie się przesuwał.
Jeśli mimo to zobaczysz smugę, przejdź po niej kółkami pustą albo prawie pustą gąbką. Często to wystarczy, żeby złagodzić krawędź.
Na jakim papierze blendowanie wychodzi najładniej
Papier jest co najmniej tak samo ważny jak tusz. Gładki, sztywny cardstock o zwartej strukturze daje najładniejsze przejście: tusz zostaje na powierzchni i daje się rozprowadzić. Biały albo bardzo jasny papier najlepiej pokazuje kolor.
Papier miękki i chłonny, taki jak cienki papier do drukarki albo tani karton do prac plastycznych, od razu wciąga tusz. Wtedy powstają plamy i widać każdy ruch. Papier o szorstkiej strukturze też daje plamisty efekt, choć przy postarzanym wyglądzie może to być właśnie fajne.
Do technik z dużą ilością wody wybierz papier akwarelowy. Możesz też używać papieru kraft i kolorowego kartonu, ale wtedy zwykły tusz znika; lepiej sprawdzi się tam kryjący tusz z pigmentem.
Przejścia kolorów i tła w kilku kolorach
Przejście z dwóch albo trzech kolorów wygląda na skomplikowane, ale zasada jest prosta.
- Wybierz kolory, które leżą obok siebie na kole barw, na przykład żółty, pomarańczowy i czerwony albo niebieski, zielony i żółty. Kolory przeciwne, jak czerwony i zielony, szybko robią się brązowe tam, gdzie się stykają.
- Zacznij od najjaśniejszego koloru i nałóż go na tę część kartki, gdzie ma się znaleźć, trochę za środek.
- Weź następny kolor i zacznij z drugiej strony. Przesuwaj się do środka i pozwól, żeby kolory lekko na siebie nachodziły.
- Przejdź jeszcze raz po przejściu najjaśniejszą gąbką, żeby je zmiękczyć.
Kilka wariantów, które warto wypróbować:
- Zakryj część kartki karteczką samoprzylepną albo wyciętym kształtem i blenduj na nim. Po zdjęciu zostanie wyraźna biała sylwetka, na przykład drzewa albo linii gór.
- Odciśnij kilka poduszek z tuszem na macie, spryskaj je wodą, aż zaczną tworzyć się kropelki, i kilka razy przeciągnij przez nie papier. Między warstwami pozwól mu wyschnąć, z pomocą heat toola (opalarki do prac kreatywnych) albo po prostu cierpliwie.
- Najpierw zblenduj, a potem pochlap kartkę odrobiną wody. Tam, gdzie spadną krople, powstaną jaśniejsze plamki.
- Odbij motyw tuszem do embossingu, posyp go przezroczystym albo białym pudrem do embossingu i podgrzej. Potem zblenduj po wierzchu i wytrzyj wypukłe miejsca wilgotną ściereczką. Tusz nie trzyma się embossingu, więc motyw zostanie jasny.
- Blenduj przez szablon, żeby uzyskać wzór, który miękko wtapia się w tło.
Wyrób sobie nawyk używania skrawków papieru jako kartek próbnych. Kilka nieudanych przejść przyda się potem na tagi, karteczki do journalingu albo do wycinania liter.
Warto wiedzieć
Tusz na bazie wody na niektórych rodzajach papieru jeszcze przez chwilę pozostaje wilgotny. Zanim coś na nim przykleisz albo odbijesz, pozwól pracy dobrze wyschnąć. Jeśli później chcesz przejść po niej wodą albo mokrym pędzlem, kontury odbij wodoodpornym tuszem, inaczej linie się rozmyją.
A przede wszystkim: pierwsze kartki często wychodzą w plamy. To normalne. Po popołudniu ćwiczeń poczujesz, ile tuszu potrzebujesz i jak lekka może być twoja ręka.
Pytania na ten temat
Co to jest distressowanie?
Nadawanie papierowi wyglądu używanego, zniszczonego przez czas albo starego. Możesz to zrobić tuszem, ale też przecierając, drąc, gniotąc papier albo postrzępiając brzegi.
Jak blendować tusz bez plam i smug?
Lekko stukaj gąbką w poduszkę z tuszem, zaczynaj obok papieru i pracuj małymi, lekkimi kółkami. Buduj kolor warstwami, bo większość plam powstaje, gdy na papier trafi naraz za dużo tuszu.
Jaki papier jest najlepszy do blendowania tuszu?
Gładki, sztywny cardstock o zwartej strukturze, najlepiej biały albo bardzo jasny. Papier miękki i chłonny, taki jak cienki papier do drukarki, od razu wciąga tusz i daje plamy.
Czym różni się distress ink od Distress Oxide?
Distress ink to tusz do stempli na bazie wody, który długo pozostaje mokry. Distress Oxide zawiera też pigment, dlatego lepiej kryje, także na kolorowym papierze, i po kontakcie z wodą często daje kredowy efekt.


